Translate

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

opowiadanie cz 11

- Też cię kocham , ale to tylko 2 godziny. Wiem jak kochasz tańczyć . Nie pozwolę ci tak omijać prób ,kochanie . - Powiedział Harry bawiący się moimi włosami .
-Ok jak chcesz. To moze pojdzmy spac tylko gdzie mam spac na kanapie?-spytalam
- Dobrze się czujesz ? - Powiedział oburzony i przyłożył mi rękę do czoła .
- Nie ma mowy na pewno nie tu . Albo ze mną , albo u mnie sama a ja śpię tu . - Powiedział Harry .
-A czy moge z tobo spać?-spytalam
niesmialo
- No to idziemy . - Powiedział Harry . Wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju .
-Jestem ciężka Harry-powiedzialam
- Ty sobie chyba żartujesz . Jesteś lekka . - Powiedział Harry .
-Taaa 53 kilogramy to duzo wez polamiesz sobie krengoslup.-powiedzialam
- 53 ? No to będziemy cię tuczyć z chłopcami . - zażartował Harry .
-Taak jasne hehe. Ok.-Harry polozyl mnie na lozku.
-Ok ide sie umyc-powiedzialam.
Zapomnialam wzioc pizam wiec gdy si umylam niestety musialam spac w bieliznie narzucilam na to tylko ręcznik i poszlam do Harrego.
- ooohh , gorąco . - powiedział harry i obserwował mnie .
-No co? Zapomnialam pizam ale recznika nie zdejme wstydze sie-powiedziqlam z usmiechem.
- mnie ? - zapytał i zrobił smutną minkę .
-Nie no co ty oszalałeś nie wstydze sie. Żartowałam kotku.
- No chodź połóż się . - Powiedział Harry i poklepał miejsce obok siebie .
-Zdjelam z siebie recznik z lekkim zaklopotaniem i polozylam sie obok Harrego.
-Szczere nie chce mi sie spac dopiero 21:00-powiedzialam z usmiechem
- No a masz pomysł co możemy robić ? - zapytał Harry
- No nie wiem właśnie-powiedzialam niepewnie.
- czyli ? - zapytał Harry i uśmiechnął się .
-No moze ty cos wymysl... - powiedzialam z usmiechem i spojzalam na Harrego ktory caly czas sie na mnie patrzyl.
- Ja myślałem wcześniej , twoja kolej kochanie . - Powiedział Harry . Przytulił mnie do siebie i nadal patrzył mi w oczy .
-Masz piękne oczy- powiedzialam.
- Ty jesteś najpiękniejszą kobietą jaką w życiu widziałem . - Powiedział Harry nadal patrząc mi w oczy .
-Nie przesadzaj. Ale dziękuję. A ty jestes moim pierwszym i najbardziej przystojnym chłopakiem.
- Pierwszym ? - zapytał Harry z niedowierzaniem .
-No naprawde jestes moim pierwszym chlopakiem. Wiem moze to dziwne ale ja sie nie spieszylam zawsze czekalam n tego jedynego.-powiedzialam usmiechajoc si do Harrego
- to sprawia że jeszcze bardziej cię kocham . - Powiedział Harry i delikatnie musnął moje usta .
-Wiem ty jestes tym pierwszym i jedynym pewnie fajne uczucie co?-spytalam.
- a ty będziesz tą ostatnią . - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-Naprawdę?-spytalam zdziwiona.
- Tak . No wiesz , kocham cię . - Powiedział Harry .
-Ja ciebie też nikogo bardziej nie kocham niż ciebie.
-Chcialabym aby nasz zwiozek przetrwal.-powiedzialam-Ia ja napewno z tobo nie zerwe nigdy.
Gdy Harry to powiedział zamurowało mnie . Zrobiło mi się tak miło . Wtuliłam się w niego i wyszeptałam cicho ,, Kocham cię "
-Ja z tobą też za bardzo ciebie kocham-powiedzialam uroczo
- Dobrze to słyszeć - Powiedział Harry .
-Wiem-powiedzialam to i wtulilam sie w objecia Harrego.
- Mam pytanie . Co pomyślałaś o mnie , gdy po raz pierwszy mnie zobaczyłaś ? - zapytał Hazza
-Poczulam takie dziwne ukłucie w okolicach serca. A ponyslalam ze to ty jestes tym jedynym.
-odpowiedzialam szepczoc do ucha Harremu
Harry się nie zawahał . Od razu gdy powiedziałam te słowa Harry mnie pocałował
Ja jego tez. Nie wstydzilam sie Harrego bo bylam z nim szczesliwa i bezpieczna to bylo najwazniejsze uczucie ktore nas wiozalo po tym pocalunku powiedialam Harremu - Dobranoc dojutra-po czym zasnelismy...
Następnego ranka obudziłam się w objęciach Harrego . Wygląda tak słodko jak śpi .
Nie chcialo mi sie wstac lecz postanowilam zrobic chlopcom sniadanie wiec wstalam i poszlam w samej bieliznie zrobic chlopcom jajecznice.
- Ej laska może byś się ubrała , tym widokiem to nie chce się z nikim dzielić . - Powiedział Harry i podał mi swój podkoszulek .
-Okej ty zazdrośniku mały. Proszę śniadanko dla pana- dalam Harremu talerz z jajecznico i buziaczka w policzek poczym zalozylam podkoszulek Harrego.
- Pyszne . Do twarzy ci w moich podkoszulkach , musisz chodzić w nich częściej - powiedział Harry
-Alęż dziekuje a tobie jest slicznie w samych bokserkach.
- No wiesz miło wiedzieć że podziwiasz mnie w takich miejscach . -zaśmiał się Harry .
-Eeh ale o co chodzi?-spytalam z usmiechem-jakich miejscach?
- Bokserki ,kochanie . - zaśmiał się Harry .
-Aha ale one są sexi cuż ja poradze-powiedzialam
- Sexi to jesteś ty . - powiedział Harry i puścił mi oczko .
-Ty tez -takze puscilam mu oczko. I podspiewywalam piosenke ktorej pani mnie nauczyla What She Makes You Beautiful
- Ej czy ty właśnie śpiewasz naszą piosenkę ? - zdziwił się Harry
-Nie wiem na lekcji pani mnie nauczyla tej piosenki powiedziala mi tylko tytul byc moze
- Podoba ci się ? - zapytał Hazz
-Nom nawet bardzo.-powiedzialam a to na serio wasza piosenka?-spytalam zdziwiona
- Tak . -zaśmiał się Harry

Sorki za błędy.xxx

opowiadanie cz 10

-To co robimy?-spytał Niall
- Nie wiem .Myśl Harry - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Ja też nie wiem-powiedział Harry
- Gramy w fife ? - zapytał Niall
-Moze byc- powiedzialam
- Wy pierwsi - Powiedziałam .
-Ok- powiedzieli chlopcy. Mecz wygral Niall i Harry byl smutny
- hej misiu co jest ? - zapytałam
-Nic przegralem z Niallem
-zagraj ze mno napewno wygrasz-powiedzialam
- ostatnio przegrałem - powiedział smutno hazz .
-O zaczynamy!-powiedzialam. Do polowy meczu prowadzilam 1:0 ale dalam pozniej Harremu fory i wygral 4:1.
-Brawo Harry wygrales-powiedzialam razem z Niallerem
- widzisz jestem super - wystawił mi język harry
-Noo. Widzę widzę-powiedzialam uroczo. Niall wiedzial ze dalam mu fory bo zaden z chlopakow ze mno jeszcze nie wygral.
- kocham cie - zaśmiał sie harr
-Ja cb też misiaczku-powiedzialam.
-Czuje sie niezrencznie chodz Dally przytul sie do wujka.-powiedzial Niall.- so walentynki oni sie miziajo a ja sie czuje samotny-mowil do Dalliego
- biedny Niall - zaśmiałam sie .
-Noom-powiedzial Harry.
-Ok ja ide spac-powiedzial Niall- i biore Dalliego jak cos.
- jak wolisz - powiedział harry
- paa - powiedziałam
-Co robimy kotku?-spytalam
- nie wiem , co chcesz robić ? - zapytał harry
-Też nie wiem hmm...co mozna robic w wieczor o 20:25 w Walentynki?-spytalam
- chcesz wiedzieć? -śmiał sie harry
-Noom-odpowiedzialam
-to - powiedział harry , zbliżył się do mnie i pocałował mnie .
Odwzajemnilam pocalunek siedzielismy na kanapie Harry wlonczyl piosenke Bleeding Love i sie calowalismy.
- Kocham cię . - Powiedział Harry bawiąc się moimi włosami
-Ja ciebie też ale bardziej. Miałeś na myśli ze mamy sie calowac o 20:25 w walentynki?-spytalam uroczo
- Dokładnie tak .- powiedział hazza
-Aha. Oczywiście- rozpuscilam wlosy moje loki spadly na ramiona, przytulilam mocno Harrego i zaczelam calowac.
- Coraz bardziej zaczyna mi się podobać . - powiedział Harry i wrócił do pocałunku .
-Widzisz panie Stylesie-i juz nic nie mowilam bo nie chcialam zepsoc tej chwili calowalismy sie przy muzyce bylo tak romantycznie zrobilo sie goroco wiec zdjelam bluze i wrocilam do pocalunku.
Harry posadził mnie sobie na kolanach i coraz bardziej namiętnie całował .
-Bylo wspaniale wspolgralismy ze sobo. Przytulalismy sie i myslami bylam pogrozona w Harrym.
Harry zaczął głaskać mnie po plecach .
Ja bawilam sie jego loczkami i myslalam tylko o nim zapomnialam o wszystkim...
to wspaniałe uczucie , gdy mam świadomość że na komuś na mnie zależy .
Bylo idealnie. Harry delikatnie dotykal moich rąk az przeszly mnie ciarki.
- Zimno ci ? - zapytał Harry wahając się .
-Nie jest mi gorąco-powiedzialam z usmiechem.
- Wody ? - zapytał harry i uśmiechnął się szeroko
-Nie dziękuję-powiedzialam uroczo
- Jak wolisz . No to co teraz robimy ? - zaśmiał się Harry .
-A co pan sobie życzy?-spytalam- robimy co sobie życzysz-powiedzialam stanowczo z usmiechem
- Co sobie życzę ? ... no to może . Wróćmy do tego co robiliśmy przed chwilą - Powiedział Harry i znów się uśmiechnął .
-Jestem do pana dyspozycji-usmiechnelam sie i polozylam Harrego na łopatki
- Kocham cię . - wyszeptał a potem zaczął mnie całować .
Nie chcialam przerywac dotykalam Harrego wlosow on moich plecow i nasze usta swietnie wspolgraly bylo bosko.
Harry sprawił że położyłam się na kanapie on położył się koło mnie , nadal nie przerywaliśmy pocałunku .
Otworzylam oczy popatrzylam na Harrego przez chwileczke on na mnie i znowu zamknęlismy aby pogrozyc sie w otchlani pocalunku.
Czułam się przy nim inaczej , wyjątkowa ? Możliwe . Ale wiem że na pewno przy nim jest bezpieczna . Przez jakiś czas się całowaliśmy , nagle usłyszałam hałas dobiegający z ogrodu .
- Słyszałeś to ? - Zapytałam lekko przerażona .
-No cirkawe co to?-spytal Harry
Byłam lekko przerażona ale za wszelką cene starałam się to ukryć
-Moze pojde sprawdzic Harry wyszedl na ogrodek i ...
i po chwili przyprowadził kompletnie pijanego Zayna .
-O rety a jemu co się stalo?-spytalam przerazona
- Opił się . Co mogło mu się stać . - zaśmiał się Harry .
- Gdzie do cholery jest Lou ? - zapytałam nadal przerażona .
-Jestem-powiedzial louis ledwo byl w troche lepszym stanie niz Zayn ale tez masakrycznym.
I weszli do domu.
- Idźcie się położyć . - powiedziałam .
Harry odprowadzil chlopakow do lozek i wrocil do mnie byla 20:43
- Co robisz jutro .? - zapytałam .
-Jutro mam wolne specialnie dla ciebie wziolem dzien wolny-powiedzial Harry z szexi usmieszkiem
- Kochany jesteś , ale wiesz ja mam próbę . - Powiedziałam smutno .
-Oo a ile trwa?-spytal Harry smutny
-Od 10:00 do 12:00 ale dal cb moge nie pojsc raz nic sie nie stanie misiaczku ty moj kochany.-powiedzialam
- Nie no daj spokój , idź . Nie możesz przeze mnie nie chodzić na próby . - Powiedział Harry .
-Ale ja cb kocham i chce byc jutro z tobo Harrusiu.- powiedzialam słodko 

Sorki za błędy.xxx
 

opowiadanie cz 9

Gdy zajecia sie zkonczyly szlam juz do chlopcow byla godzina 18:30
- Mógłbym panią odprowadzić ? - usłyszałam dobrze znany mi męski głos za plecami , był to głos Harrego
-Ależ oczywiscie szanowny panie.-odpowiedzialam
Harry złapał mnie za rękę i szliśmy wolno w kierunku domu chłopców .
-Jak tam Dally?-spytalam
- Dobrze . Louis chyba kocha go bardziej niż mnie . - Powiedział Hazza
-Ohh no widzisz. Po co po mnie przyjechałeś poszłabym pieszo dopiero 18:30.-odpowiedziałam
- No wiesz nie chce żeby ci się coś stało . - powiedział Harry .
-Nic by mi się nie stało. Nie musiałeś się poprostu fatygować.
- Dla mnie to nie kłopot , to przyjemność . - powiedział Harry .
-Ojej... słodkie.-powiedziałam uśmiechając się do Harrego
- Idziemy ? - zapytał Harry
-Ok.- odpowiedziałam Harremu.
Ruszyliśmy przed siebie , nawet nie zauważyłam kiedy dotarliśmy na miejsce .
-Już jesteśmy zapraszam do środka.-powiedział Harry
Dostrzegłam na wycieraczce gazetę i tytuł "Harry Styles ma dziewczynę"
Podniosłam ją i podałam Harremu z poważną miną .
Byłam zmartwiona i Harry chyba też weszliśmy do domu i zaczęliśmy temat
- Jest bardzo źle ? - zapytał Harry .
-Co się stało?- spytali chłopcy
- To . - powiedziałam rzucając w stronę chłopaków gazetę .
-OMG!!!- krzyknęli chłopcy
- Ej nie przejmujcie się , kiedyś i tak by się wydało . - powiedział Zayn .
- Teraz jedno pytanie , Czy wy na poważnie czy tylko tak ... no wiecie dla zabawy - powiedział Louis
-Na poważnie-powiedział Harry
-Nom- odpowiedziałam
- Kiedy zrobili to zdjęcie ? - zapytał Niall
-Nie wiem chyba dzisiaj przed szkołą Cassie-powiedział Harry
- Możliwe . - powiedziałam .
- I jak się trzymasz z tym , Cassie ? - zapytał Zayn .
-No nie wiem. Martwię się o Harrego.
- Dlaczego o mnie ? - zapytał zaszokowany Harry .
-Bo media więdzą o tym i wiesz będą krążyć plotki no i martwię się.- odpowiedziałam
- To ja się martwię o ciebie , ja jestem przyzwyczajony na szum w około siebie .Ale ty ... nie chce żebyś przeze mnie cierpiała . - Powiedział i opuścił głowę .
-Nie nic się nie stało poradzimy sobie- odpowiedziałam unosząc lekko Harrego podbródek
- Kocham cię . - powiedział Harry i spojrzał na mnie swoimi pięknymi zielonymi oczami .
-Ja ciebie też_odpowiedziałam- Ok co robimy chłopaki?-spytałam
- Oglądamy coś ? - zaproponował Niall
-A może zrobimy wszyscy pizzę? - spytałam-A może zrobimy wszyscy pizzę? - spytałam
- Ok ! - krzyknął Niall i pobiegł szybko do kuchni .-Jej kochamm pizzę!- krzyknęłam i pobiegłam do Nialla
-Cassie nie znałem ciebie z tej strony-powiedział Harry
-Jej znalazłem bratnią duszę - powiedział Niall
- Kochanie jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz . - zaśmiałam się .
- Tak Niall też cię lubię . - dodałam po chwili
-Mam pomysł podzielmy się na drużyny ja i Cassie przeciwko Harremu i Zaynowi zrobimy 2 różne pizze i zobaczymy czyja lepsza.-powiedział Niall
- Ja jestem za - powiedziałam
-Ok wygramy no nie Harry?-spytał Zayn
- A gdzie louis ? - zapytał Harry i zaczął się rozglądać
-Śpi- powiedział Niall
-Żle się czuje po imprezie
-powiedział Zayn
- A gdzie Dally ? - zapytałam
-Też śpi z Louisem- powiedział Niall
- On kocha bardziej jego niż mnie - oburzył się harry .
- Dobra , dobra robimy tą pizze głodna jestem - powiedziałam
My z Niallem spokojnie robiliśmy naszą pizze a Harry i Zayn śpieszyli się jak nwm co w końcu pizze wyjęliśmy z piekarników i podaliśmy do stołu.
- No to próbujemy . - powiedział Niall
- Ja się boje zjeść waszej . Znając Nialla jest w niej wszystko co mu wpadło w ręce - zaśmiał się zayn
-Więcej dla nas no nie Cassie mu mamy lepszą- powiedział Niall śmiejąc się i dając mi zółwika
-Hejj o pizza!!-krzyknął Louis który wstał i przybiegł do nas w samych majtkach.
- Ej kochany może byś się ubrał , mamy gościa . - Powiedział Zayn i pokazał ręką na mnie.
- Co za gość ? Przecież to Cassie . - powiedział Louis
-No wow ale no wiesz co to moja dziewczyna- powiedział Harry rzucając w Louisa szmatką
- No i co ? Głodny jestem i głowa mi pęka . A z resztą , przejąłbym się jakby tu był gość a nie Cass , przecież z nami mieszka , no nie ? - powiedział Louis
-No wiem ale ubierz się nie łaź pół nagi przed moją dziewczyną-powiedział zazdrosny Harry.
- A dasz mi zjeść ? - zapytał
-No jasne Louis ale nałóż spodnie-odpowiedział Harry
Teraz wbiegł Dally do pokoju i przybiegł do Harrego.
- Moje słoneczko do mnie przyszło . - Powiedział Harry podnosząc Dally .
Piesek polizał Harrego po policzku.
-Trzymaj pizze Louis
-powiedziałam- Nasza lepsza
- Wasza czyli twoja i Harrego ? - zapytał Louis siadając koło mnie .
-Nie moja i Nialla Harry zrobił z Zaynem ok ty powiesz która lepsza jesteś jury-powiedziałam śmiejąc się
Louis wstał , wyprostował się i spróbował pizzy mojej i Nilla . Później spróbował pizze Harrego i Zayna .
Ok zdecydowanie lepsza Nialla i Cass-odpowiedział jedząc
-Haha-śmieliśmy się z Niallem i tańczyliśmy z radości
- Jak mogłeś , zdrajco !- powiedział Harry bawiący się z Dally
-Nie na serio ich jest smaczniejsza-powiedział Louis jedząc wciąż
-Patrz-Harry rzucił Louisowi gazetę
-OOo nie dobrze-powiedział Loui
- Dlaczego ? - zapytałam
-No bo ty chodzisz do szkoły i będzie teraz dużo hałasu fanki mogą zrobić ci krzywdę-powiedział Louis
- Nie pomyślałam o tym . - Powiedziałam i od razu posmutniałam .
-Nom w sumie to ciekawe jak będzie w szkole i są też psyhofanki to będzie problem taki mały-powiedział Niall z Zanynem i Louisem patrząc się na mnie Hazzę i Dalleygo
To jeszcze bardziej mnie zdołowało . Co ja sobie myślałam że będę chodziła z członkiem One Direction i nikogo to nie zainteresuje ?!
- Hej , kotku nie martw się . - Powiedział Harry przytulając mnie od tyłu .
-Damy radę/-spytałam
-Cassie jeśli nie jesteś pewna jeszcze możemy się wycofać . Nie chce żeby przeze mnie działa ci się krzywda . - Powiedział Harry w jego głosie było słychać że jest mu smutno i to bardzo .
-Kocham ciebie Harry i nic mi się nie stanie zobaczysz-powiedziałam uśmiechając się
- Mam nadzieje . - Powiedział Harry przytulając się do mnie .
-Zobaczysz wszystko będzie dobrze-powiedziałam
- A teraz daj mi zjeść pizze . - dodałam i znów zaczęłam jeść
-Ok to co porobimy?-spytał Harry
-jak zjemy oczywiście-dokończył
- Nie wiem . - Powiedział Zayn .
-Ja idę na imprezkę-powiedział Zayn
-Ja też chcę-powiedział Louis
- Nie mało ci po wczoraj ? - zapytał się Niall
-Chcę się zabawić-powiedział śmiejąc się Louis
- z kim ? - zaśmiał się Harry
-No na imprezie pójdę z Zynem może kogoś poznam?-powiedział Loui
-JAk chcesz iść to teraz bo za 20 minut impreza się zaczyna
-powiedział Zayn
-To jedziemy Pa!_krzyknęli Zayn i Louis
- Pa . - krzyknęliśmy
 

opowiadanie cz 8

Zapukalam do drzwi otworzyl mi Harry
- Boże Co ci się stało ? - zapytał spanikowany .
-Nic-powiedzialam cichutko i przytulilam sie do Harrego.
- Nie kłam , sama byś się nie pobiła . Nie jestem ślepy !- Powiedział wkurzony Harry do pokoju zlecieli się chłopcy .
Zamknol drzwi i uaiadlam na kanapie. -No wiec wraalam z proby naszej grupy i nagle jakis 6 kolesiow i zaczeli sie mnie czepiac spytalam o co im chodzi oni powiedzieli ze nie pamietam jak bulam z nimi w gropie i ze nas pokonajo i zaczeli mnie bic-powiedzialam cicho z bolu i zaczelam plakac bo Harry sie na mnie darl
-Ale nie musisz krzyczeć Harry-powiedziałam
- Przepraszam , nie mogę patrzeć że ktos robi ci krzywdę . - Powiedział ze łzami w oczach i przytulił mnie.
Ja nic nie odpowiedziałam tylko odwzajemniłam przytulasa
- Przepraszam . - wyszeptał jeszcze raz Harry
-Nic sie nie stało to moja wina
- Nie mów tak . Nie potrzebnie krzyknąłem . Wybacz . - Powiedział Harry
-Nie to wszystko przez mnie. Dzisiaj były walentynki ale bardzo fajnie sie zaczely swietnje wszystko mnie bolało lecz cały czas byłam w objęciach Harrego
- Mam mały prezent z okazji walentynek . - powiedział Harry .
-Dziekuję ja dla cb tez.-powiedzialam
- Ja pierwszy . Trzymaj . - Powiedział , podał mi pudełeczko i namiętnie mnie pocałował .
Otworzyłam i były tam śliczne kolczyki .
- Mam nadzieje że ci się podobają . Louis pomagał mi wybrać . - powiedział Harry .
Miały kształt buziek z wypiętymi jezykami hehe troche poprawiły mi humor.
- No to teraz ja . - Powiedziałam i podałam mu prezent .
Był w duże torebce z kubusiem puchatkiem. Otworzył torebke i zobaczył wielkiego misia z napisem I <3 H.S
-Czekaj to nie tylko to-powiedalam juz troche bardziej rozweselona.
- Coś jeszcze ? - zapytał zdziwiony i czekał na ciąg dalszy
-Tak-powiedzialam
Teraz zadzwonil dzwonek i otworzylam drzwi
-Przesyłka do pani Cassie Smith
-Tak to ja-odebralam przesylke to nie prawdziwa paczka tylko karton w ktorym jest prezent dla Harrego zamknelam drzwi i dalam karton Harremu. Oworzyl i ujzal tam malego pieska rasy Labrador...
- To dla mnie ? Śliczny . - powiedział Hazz
-Prosze mam nadzieje ze podobajo ci sie te prezenty-powiedzialam
- Jasne że mi się podobają kotku . - Powiedział Harry .
- No to jak go nazwiesz ? - zapytałam .
-Może Dally bo to chlopiec tak?
- Tak . - powiedziałam .
-Ok. Dziekuje bardzo kochanie.-przytulol mnie mocno
-Ałł
-Sorki zapomnialem o tym zdarzeniu
- Nie myślisz że powinniśmy zadzwonić na policję ? - zapytał Harry
-Nie nie trzeba poradze sobie-powiedzialam
- Masz mnie , jak byś chciała pogadać lub pomilczeć to zawsze możesz na mnie liczyć . - Powiedział Harry
-Aha oczywiscie lecz teraz musze isc doszkoly wiesz mam na 15:30-powiedzialam
-Musze juz teraz wyjsc bo nie zdoze do szkoly z tod mam jakies 5 kilometrow a jest juz 14:42
- Może cię zawiozę do szkoły ? - zaproponował Hazza .
- Nie no daj spokój trafię . - zaśmiałam się .
-Ale wiesz nie chce aby znowu jakies kolesie cie zaczepialy-powiedzial
- Harry , rozumiem twoje zmartwienie . Ale nie możesz mnie wiecznie pilnować . - Powiedziałam i wtuliłam się w niego .
-Nie wsiadaj i nie gadaj ja chce dbac o ciebie nie wymigasz sie-odpowiedzial z usmoechem i podal mi moj plecak
- Kocham cię . - Powiedziałam .
-Ja ciebie też a teraz wsiadaj-powiedzial. Dojechalismu do szkoly i jakies dziewczyny pobiegly do Harrego jak on chcial sie ze mno pozegnac
- Poczekasz czy idziesz już ? - Zapytał
-Już pójdę trzymam kciuki za to abyś poradził sobie z nimi-odpowiedzialam biegnoc do szkoly
Harry pomachał mi na pożegnanie i zajął się fankami .
  
 
Sorki za błędy.xxx

opowiadanie cz. 7

Gdy rano się obudziłam Harry jeszcze spał .
Nie chcialam go obudzic. Wyglondał tak słodziutko. Powoli wstalam nie ubierajoc sie jeszcze i poszlam do salonu obejzec TV.
Przez chwilę oglądałam TV . Ale nie było nic ciekawego , więc zostałam na stacji muzycznej.
Nudzilo mi sie wiec tanczylam robioc taco's dla siebie i Harrego.
- uuhuhu . Aż mi się gorąco robi . - Powiedział Harry , który stał za mną .
-Hej kotku. Kurcze nie chcialam cb obudzic przepraszam.Czemu niby gorąco?-spytalam zdziwiona
- Nie obudziłaś mnie i ładnie tańczysz . - Powiedział
-Aha tak tak żartujesz. Ok siadaj mam dla ciebie sniadanko.
Gdy jedliśmy śniadanie Harry cały czas patrzył się na mnie i szeroko się uśmiechał .
-Co jest? Jestem brudna?- spytałam
- Jesteś śliczna . - Powiedział uśmiechając się .
-Ojej dziękuję ty mój przystojniaku.- powedziałam jedząc
- Tak wiem że jestem przystojny , ale miło to usłyszeć od tak pięknej osoby jak ty . - powiedział Harry .
-Hehe ty narcyzie mały. Hehe. Co dzisiaj robisz?-spytałam
- Idziemy do chłopaków ,zapomniałaś ?- zapytał zdziwiony Harry
-A taak zapomniałam ale dzisiaj nie mogę o 12:00. Przyjde o 14:00 ok?-spytałam . 
- Co robisz o 12 ? - zapytał smutny Harry .
-Nie nic takiego ważnego- powiedzialam
-To tajemnica-odpowiedzialam
- ej bo zaczynam się martwić . - powiedział Harry nie kłamał widać to było po jego oczach.
-Ok powiem ci ale nie mow nikomu prosze nikt o tym nie wiem nawet mo rodzico ok?-spytalam
- Nie ufasz mi ? Dobrze wiesz że cię kocham i że nikomu nie powiem - Powiedział Harry
-No wiec... Em no ja od 12:00 do 12:45 mam lekcję śpiewu. A pozniej do 13:50 ide z moimi kolezankam i kolegami z grupy tanczyc. No mamy takie spotkania jakby.-powiedzialam z ulgo.
- i nic mi nie powiedziałaś ? - zapytał zdziwiony .
-No troche sie wstydziam ty tak slicznie spiewasz jestes znany i wgl a j chodze na lekcje o ktorych nie wiedzo nawet moi rodzice. I tez o tym ze uwielbiam tanczyc i mamy wystopic w konkursie na najlepszo grupe taneczno w miescie. No wiesz moi rodzice chco abym poszla na Oxford i musze kuc i mam prowadzic pozniej firme mojego ojca.
- Kotku , ale jeśli to nie jest to co chcesz robić to po co ? Będziesz z każdym dniem żałowała tego jeszcze bardziej . Powinnaś powiedzieć rodzicom że kochasz śpiewać i tańczyć . - Powiedział Harry przytulając mnie .
-Wiem ale nie znasz mojego taty on chce abym miala pozniej dobry zawod jakis manager czy co ja tego nie lubie musze kuc i kuc i juz nie wytrzymuje nwm co mam zrobic z moim tato nie da sie pogadac. I wrac dopiero za 1 miesioc
-odpowiedzialam przytulajoc Harrego.
- Ej śliczna , głowa do góry , cycki do przodu i będzie dobrze . - Powiedział Harry i ucałował mnie w głowę .
-Ooh. Kochany jestes wiesz? Ok ja musze sie ubrac zaraz przyjde. Przeciez nie bede chodzic caly dzien w pizamie z misiami.
- Ale ona jest przecież sexy . Dla mnie możesz chodzić w niej cały dzień . - powiedział Harry .
-Tak,tak oczywiscie a ty mi si podobas w tych bokserkavh w czerwone serduszka. Hehehe.-powiedzialam idoc do przebieralni.
- Zawsze mogę je zdjąć - krzyknął Harry śmiejąc się .
-Taak! Oczywiscie jak chcesz!- zasnialam sie przebierajoc w garderobie.
- Czyli mam rozumieć że chcesz ? - krzyknął Harry .
-No nie wiem może nie teraz śpieszy mi się.-zasmialam sie
- A później . ? - Powiedział Harry . Słyszałam wyraźnie bo widocznie stał pod drzwiami .
-Jak pan sobie życzy...-powiedzialam usmiechajoc sie
Ubralam sie w bialo bokserke i rozowo baseballowke i jeansy oraz nalozylam bandanke i conversy rozowe.
I oczywiscie bransoletke od Harrego.
- Ślicznie wyglądasz . - uśmiechnął się Harry .
-Ależ dziękuję. Ty także- powiedzialam usmiechajoc sie do Harrego
- No to gotowa ? - zapytał Harry i chwycił mnie za rękę .
-Oczywiscie. a ty chyba nie bo caly czas chodzisz w majtkach. Hehe
- Daj mi kilka minut . - powiedział Harry pocałował mnie w policzek i szybko pobiegł na górę .
-Co by tu założyć?-mowil pod nosem.
W koncu nalozyl koszule w kratke bialy t-shirt i jenasy.
-Juz jestem- powiedział zbiegając po schodach.
- To idziemy ? - zapytałam
-Gdzie -spytal Harry
Do chłopaków . - powiedziałam
a no fakt , nie mogę .
Leć do chłopców , ja dojdę - Powiedziałam i uśmiechnęłam się .
-A masz prawko?-spytal Hazza
- Baranku powiedziałam że dojdę a nie dojadę - zaśmiałam się
-Aha to leć może cie podwieźć?-spytał uroczo
- Nie trzeba . - powiedziałam .
Harry odjechał do chłopców. Ja pobiegłam na lekcje do domu mojej nauczycielki.
-Przepraszam za spóźnienie -powiedzialam zdyszana.
- Dobrze , ale zaczynajmy już - Powiedziała .
Zaczęłam sie rozgrzewać poprzez ćwiczenia głosu później pani przygotowała mi piosenkę tak jak na każdych zajęciach. Miała tytuł What She Makes You Beautiful jakiegoś zespołu. Ćwiczyłam ją i inną przez lekcje i gdy zkonczylam bieglam w strone starej szkoly tanecznej (zabytek).
Czekali już tam na mnie znajomi .
- Cześć wszystkim - przywitałam się i uśmiechnęłam
-No nareszcie a co ty nie przebrana jeszcze?-spytali
-Sory nie zdążyłam. Ale mam dresy w torbie-powiedziałam
- To szybko , nie mamy całego dnia .- Popędzała mnie jedna z koleżanek
Poszłam się  przebrać i pokazałam im układ który wymyślilam niedawno.
- I jak ? -spytałam
- Kobieto on jest super ! Ty to masz talent . - Powiedzieli
-Dzięki-powiedzialam było troszkę  zimno bo ćwiczyliśmy na podwórku wiec założyłam te czapkę mój strój to: szare dresy ,baseballówka różową, biała bokserka conversy i ta czapka:
Trochę zajęło mi uczenie znajomych układu . Było kilka zmian które wprowadzili . Byłam zmęczona , ale kocham tańczyć .
Skończyliśmy probe już  szlam do chłopców ale nagle szlo jakiś kolesi chyba z innej grupy tanecznej i zaczeli sie mnie czepiac, szturchać  i popychać...
- O co wam chodzi ?! - krzyknęłam
-No co kiedys pamietas bylas w naszej gropie i teraz jestes z nimi tak? I tak was zmiarzdżymy.-powiedziali. Po czym zaczeli mnie bić.Gdy skończyli wszystko mnie bolało , nosa lała mi się krew . Nie miałam siły ale zaczęłam biec do chłopców . 

 Sorki za błędy ale nie mam czasu na poprawki . xx