Translate

sobota, 30 marca 2013

opowiadanie cz 6

- Haroldzik twoje wyzwanie to ... - zaczął Zayn
- Masz powiedzieć Cassie co do niej naprawdę czujesz !- dokończył Louis
- My nie słuchamy . - zaśmiał się Niall
-Ale macie nie sluchac.
Chlopaki poszli w tym czasie do przebieralni sie przebrac n impreze a Harry mial wykonac swoje zadanie...
Staliśmy w salonie , Harry cały czas się uśmiechał .
- Cassie bo widzisz ...
-No..em..ja..
-No powiedz wkoncu-zasmialam sie
-Ok więc...
- ok więc , lubię cię bardzo . - powiedział Harry .
- Jak bardzo ? - zapytałam .
-No tak bardzo bardzo-usmiechnol sie nie smialo.]
Harry zbliżył się do mnie i pocałował mnie .
- Tak bardzo ? - zaśmiałam się
-Mhm kocham cię- powiedzial Harry
- Ja ciebie też . - Powiedziałam .
-To 2 prezent. Chcialabys ze mną chodzić?-spytal niesmialo z niewielkim przekonaniem
że sie zgodze...
- tak . - powiedziałam i uśmiechnęłam się
I teraz sie pocalowalismy a Harry wlozyl mi cos do kieszeni bluzy. Gdy skonczylismy nasz pocalunek wyjelam przedmiot to podeleczko otworzylam i byla tam bransoletka z polowo serduszka pisalo na niej Harry.
- Harry jest śliczna . Nie trzeba było . - Powiedziałam
-Spoczko. Ja mam tako samo tylko z twoim imieniem.
-Byles przygotowany?-spytalam
- Tak . Ale nie wiedziałem czy się zgodzisz . - Powiedział Harry .
-Hehe ale sie pewnie domyslales?
-Uhuhujuuu-krzyczeli chlopcy weszli do salonu i bili nam brawo.
-Nie wiedzialem ze to tak sie zkonczy-powiedzial Niall
Harry objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie .
- Ale jak ? - zapytał Harry rozglądając się po pokoju .
- Nie zgrywaj debila, Harry .Zdradziłeś mnie ! - Powiedział Louis
-Nie no zartuje.-powiedzial Louis
-ok swietnie jest 17:57 zaraz przyjdo goscie a ja i Harry nie jestesmy jeszcze ubrani-powiedzialm
- No to ruchy , gołąbki !- zaśmiał się Zayn .
Harry poszedl do przebieralni dla gosci a ja do mojej. Harry po 10 minutach byl gotowy i czekal od moimi drzwiami a ja dopiero rozpuscilam i poczesalam wlosy i sie umalowalam. Naturalnie mialam ciemno brozowe krecone wlosy ale ich nie lubilam i zawsze chodzilam w zwiozanych.
-dlugo jeszcze?-spytal Harry
-chwileczke
Nalozylam sukienke od Harrego i biale conversy i wyszlam.
I oczywiscie brasoletke też . . Harrego zatkalo nwm czemu.
-Wyglodasz pięknie.
-Dziekuje
Zeszlismy na dol do chlopakow. -Cassie ty masz krecone wlosy?-spytal Niall
-Tak ale ich nie lubie dlatego zawsze nie chodzilam w rozpuszczonych. -Taa drugi Harry brozowe wlosy krecone i zielone oczyska hehe-powiedzial Louis .
- Nie jestem jak Harry . Harry jest niepowtarzalny . - zaśmiałam się .
-No a jakby inaczej?- powiedzial Harry smiejoc sie
-Ok przygotujmy sie zaraz przyjdo goscie-powiedzial Niall i Zayn
Po 10 minutach przyszli goście . Było ich dość dużo . No ale to przecież 18 . Raz się ją robi .
Jak zdolalam policzyc razem z listo bylo ich okolo 200 osob i jeszcze miala dojsc reszta
Po jakiejś godzinie niektórzy byli tak pijani że nie mogli stać na nogach . Ale tylko mała część gości .
Ja nie wypilam ani kieliszka. Ha Harry zreszto tez lecz Louis i Zayn to byli juz tak zchlani ze masakra
- Może ja już ich zawiozę ? - zapytał Niall , który tak jak ja i Harry nic nie pił 
-Nwm jak chcesz. My do was przyjedziemy jak goscie wyszyscy pojdo.Ale przyjedz do nas.-powiedzial Harry 
- Dobra to przyjedźcie jutro . Bo chłopcy będą pewnie wymiotować . A tak w ogóle to 100 lat Cassie . - Powiedział Niall .
-Dzięki Niall to przyjedziemy jutro okolo 12:00- powiedzialam i dalam buziaka Niallowi w policzek
-Ej a ja to co?-spytal Harry- mi tez sie nalezy
- No nie jestem tego taka pewna . - zaśmiałam się drocząc się z nim
-O!- Harry udawal ze ma foch i usiadl n kanapie
- No już nie gniewaj się . - mówiłam śmiejąc się i pocałowałam go w policzek .
-No ja myślę kochanie.- powiedzial Harry i sieusmiechnol .
- No to co robimy ? - zaśmiałam się .
- no tanczmy z goscmi i sie wyglopiajmy- wykrzyknol Hazza
- wariat . - powiedziałam .
-No co w zyciu ma sie jedno osiemnastke trzeba sie zabawic!!!- w tym momencie Harry ustal na kanapie i zaczol skakac i tanczyc
Wybuchnęłam śmiechem , wszyscy się na nas gapili . Harry podniósł mnie tak że stałam na kanapie razem z nim . Zaczęłam wygłupiać się razem ze wszystkimi .
Bylo juz 23:00 impreza trwala okolo 4-5 godzin. Niektorzy pojechali zostali najblizsi moi koledzy kolezanki przyjaciele
Z przyjaciółmi poznałam Harrego , który nadal nie mógł przestać zachowywać się jak dziecko . Bylo nas okolo 30 osob. Spiewalismy na karaoke gralismy na xboxie itp.
Po kilku godzinach wszyscy poszli , byłam strasznie zmęczona . A Harry miał jeszcze dużo energii
-Co tam kochanie?-spytal Hazzuś
- Jestem wykończona , a ty ? - zapytałam .
-Ja nie. Hehe. Mam jeszcze dużo energii. Chcesz kawy?
- Nie możemy iść po prostu spać ? Nie za dużo wrażeń jak na jeden dzień ? - zaśmiałam się
-Jak chcesz milejdi. Uhuhu jestes pelnoletnia. Tez to kiedyś przechodzilem.-powiedzial Hazz
- Harry jesteś pewny że na pewno nic nie piłeś ? - powiedziałam śmiejąc się .
-Nie nic. Ale mam ochote na browarka.-odpowiedzial
- To idź go wypij a ja pójdę się wykopać . - powiedziałam .
-Ok słoneczko.-powiedzial i poszedl po piwo a ja sie wykopac
Zachowanie Harrego troszkę mnie bawiło . Szybko się wykopałam i poszłam się położyć .
Wlonczylam TV na chwile i lezalam juz w lozku.
Po chwili do pokoju wszedł Harry z piwem w ręce .
-Jak tam po imprezie?-spytal z usmieszkiem
- Hazza kotku jestem zmęczona i to bardzo . - powiedziałam i przewróciłam się na drugi bok .
-Oooo. Kocham Cię-powiedzial i polozyl sie obok mnie
- tak , tak ja ciebie też . - powiedziałam .
-Ok ja ide sie umyc. Gdzie mam spac?-spytal
- Masz wybór , albo ze mną albo w gościnnym . Chyba że wolisz kanapę . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
-Ok zajmuje z tobą!-krzyknol i poszedl sie umyc.
Jeszcze nie zasnelam Harry przyszedl w samych bokserkach i polozyl sie ze mno.
- Nie chcesz podkoszulka ? - zapytałam .
-Nie spoko. Jest mi goroco. Hehe - odpowiedzial
- jak wolisz . - powiedziałam i przytuliłam się do niego .
Faktycznie byl cieplutki.
-Kocham cie-powiedzialam
I szybko zasnęłam  w jego objeciach. 

Sorry za błędy xx


piątek, 29 marca 2013

Opowiadanie nr. 5

-mama mi wczoraj napisala ze za 1 miesioc bo po delegacji z tato chco jechac na urlop do Paryza.
- Tak długo sama w domu ? Nie boisz się ? - zapytał harry , próbował ukryć śmiech.
-Wiesz co? szczerze nigdy nie bylam az tak dlugo sama w domu i troche sie obawiam.
- To może na ten miesiąc zamieszkasz z nami . - Powiedział Harry .
-Nie wiem bede wam przeszkadzac tylko.
- Daj spokój . Ty nam ? Najwyżej nam będziesz gotować , prasować , odkurzać , prać itd. - zażartował Harry .
- Hehe myslisz ze ja sie na tym dobre z nam do nas przychodzi sprzotaczka bo mama i ja nie ogarniemy tak wielkiego domu. Hehe. Ale ok moge z wami zamieszkac i wam pomagac ale spytaj sie chlopakow ok?
- Myślisz że oni będą protestować ? Louis może mieć jakieś krzywe akcje że go zdradzam ale tym się nie przejmuj . - powiedział Harry i zaśmiał się .
- Ah ok spoczko ale ok idziemy na miasto a tak wgl jaka moze byc 18-nastka? Trzeba bedzie jakos fajnie przygotowac.
- Zapowiadam że nie pijesz na tej 18-nastce . - powiedział Harry .
-No nie nigdy nie pilam i chyb narazie nie bede probowac- zasmialam sie.
Szlismy w strone centrum.
Po drodze zatrzymały nas jakieś dziewczyny i prosiły Harrego o zdjęcia i autografu
-Hej Harry czy tak zawsze jest?-spytalam
- Tak . Ale idzie się przyzwyczaić . - powiedział .
-Aha nwm to musi byc meczoce chyba czo?
- czasami . Wiesz, czasami mam ochotę pobyć sam ze sobą a ty idzie za mną tłum fanek . - powiedział Harry i westchnął .
- Oh naprawde ci wspolczuje- i w tej chwili go lekko przytulilam.
Harry objął mnie ramieniem .
- i od razu mi lepiej . - zaśmiał się
-No widzisz-powiedzialam
-Nom widze jak ty n mnie dzialasz- sie usmiechnol uroczo
ja również się uśmiechnęłam .
Weszlismy do wielkiego supermarketu i kupilismy mega woele jedzenia i picia i ozdob itp.
- No to wracamy . Mamy wszystko ?- Powiedziałam .
-ej a ubranie dla cb na imprezke?- spytal zaskoczony Harry
- Coś znajdę . Mam jeszcze tą sukienkę od ciebie . - powiedziałam .
-Ok wracamy-powiedzial Harry
Przyjechalismy do domu ...
Byli tam chlopcy
-jak weszliscie?
-twoja sprzotaczka przyszla i nam otworzyla
-powiedzial Niall
- aha .A tak w ogóle to cześć - powiedziałam
-hejj-krzykneli chlopcy
-Jak sie razem spalo?-spytal Zayn
-Uhuhu-gadali chlopcy
- Zayn ! co ty pieprzysz skąd ty takie teksty bierzesz ? - zapytał Harry .
-No nwm jestescie pelnoletni i sie pytam jak wam sie spalo to jak?-spytal Zayn i chlopcy sie na nas caly czas gapili.
- Ale my się nie pieprzyliśmy . - zaśmiał się Harry .
-ale ja sie caly czas pytam jak wqm sie spalo czy sie wyspaliscie i wgl a Harry o czym ty myslisz-spytal Zayn
zaśmiałam się . Harry zrobił się różowy .
- Bardzo dobrze się spało , Zayn . - powiedziałam przez śmiech .
- Ups-powiedzual Harry ze wstydu...
- Nie martw się . Taka to już natura zboczeńca. - zaśmiałam się .
-Hehe no nie wiedzialem-i Harry walnol Zayna poduszko
-ok pomozecie mi czy mam sama przygotowac tak wielko chate? Wy zboczency jedni-powiedzialam z usmiechem.
- pomożemy . - powiedzieli chłopcy i zerwali się na równe nogi .
Byla godzina 12:00 przygotowania trwaly razem z obijaniem chlopakow do jakiejs 16:15
-No nawet szybko nam poszlo i efekt zajefajny..-powiedzialm....
- No racja . - Powiedział Zayn .
-Ok zaprosilismy gosci impreza zaczyna sie o 18:30 mamy jeszcze troche czasu co robimy?-spytalam
- Gramy w butelkę ? - Zapytał Zayn .
-Ok -powiedzial Harry
-ok-Louis
-moze byc-niall
-dobra-powiedzialam ja...
Usiedliśmy w kółku i zaczęliśmy grać .
Krecil Zayn i wypadlo na Nialla...
Kazał mu nie jeść do imprezy .
Potem kręcił Niall wypodło na Louisa
Niall kazal ubrac sie Louisowi na impreze w rozowy sweterek.
Krecil Louis wypadlo na mnie
Kazał mi zatańczyć ... <hahaha>
Ja zakrecilam wypadlo na Harrego
nie za bardzo wiedziałam co mu dać więc poprosiłam chłopców o pomoc
Bardzo dlugo mysleli gadali cos po cichu i wkoncu wymyslili... 


SORKI ZA ORT :D

Opowiadanie cz.4

- Ok to co robimy. Idziemu spać panie Stylesie?
- W jakim i sensie spać ? - Zaśmiał się o uniusł brwi ku górze .
-No normalnie spać hehe nwm o co panu chodzi...
- No chodźmy . - Powiedział Harry i pocałował mnie w policzek .
-Ejej ty mozesz spac u rodzicow w pokoju lub u mojej siostry albo w goscinnym ja u siebie-powiedzialam
- Zaprowadzisz mnie do gościnnego ? - Zapytał Harry .
-Chcesz tam spac?- spytalam
- A mam inne wyjście ? Przecież z tobą spać nie będę . - Zaśmiał się Harry .
- No chyba że chcesz - dodał po chwili
-a ty chcesz mi obojętnie-powuedzialam
- Ty decyduj , twoje urodziny . - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-Ale czy ty chcesz ej urodziny mam za 1 minute.
- No czyli idziemy do ciebie do pokoju . - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-O ty cwaniaku ok to idziemy- usmiechnelam sie i patrzylam na Harrego
Ruszyliśmy do mojego pokoju . Gdy już się w nim znaleźliśmy Harry się słodko uśmiechał .
- Ładny pokój . - Powiedział Harry .
-Oh dziękuję. Zaczekaj za 10 minut przyjde ide sie umyc.
- Dobrze . Będę czekał .Tylko widzisz , nie mam w czym spać , zostają bokserki - Powiedział Harry i uśmiechnął się
-Ok dac ci pizame taty??
- Nie trzeba . Jakoś sobie poradzimy . - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-Ok zaraz wracam.
Po 10 minutach bylam wykompana wiec ubralam sie w pidżame i pobieglam do Harrego
Który leżał w bokserkach w moim łóżku .
-ej Styles łap bluzke mojego taty nie leż z gołą klatą.hehe-powiedzialam
- ej bo jeszcze zaraz pomyśle że nie lubisz mojej klaty . - zaśmiał się Harry .
- a skąd wiesz czy ją lubię ? - Zapytałam uśmiechając się .
-No nie wiem ale chodze na silownie i mam karolyfer.
-Dobra nakladaj bo bedzie ci zimno.
- Ale jest ciepło . - Powiedział chłopak .
- Ubieraj . - Powiedziałam .
- No dobra . - Powiedział i założył koszulkę
-A chce ci sie spac tak wgl?-spytalam
- Nie za bardzo .A tobie ? - Powiedział Harry .
-Nom mi tez- powiedzialam
- To co robimy ? - Zapytał Harry
-Pogadajmy moze co?
- O czym chcesz gadać ? - Zapytał Harry siadając na łóżku .
-No o tobie powiedz o sobi cos wiecej o waszym zespole kyorego nie znam
- No więc . Jako 16 latek poszłem do X Factor . Każdy z nas przyszedł osobno . Po jakimś czasie zrobili z nas zespół . Nie udało się wygrać X Factora ale i tak osiągnęliśmy bardzo dużo . Jeździmy w trasy , wygłupiamy się , śmiejemy się i mieszkamy razem . - Powiedział Harry .
- Jak bym wiedziała że tacy chłopcy chodzą do X Foctor to bym go oglądała . - zaśmiałam się .
 -No widzisz duzo stracilas-powiedzial Harry
-Ok to co robimy wymysl cos Hazza
Harry nie odpowiedział zbliżył się do nie i pocałował mnie .
-Ojej zaskoczyles mnie- powiedzialam odrywajoc sie na chwile
- Przepraszam , poniosło mnie . - Powiedział Harry .
-Nie jak chcesz mozemy kontynuowac panie Stylesie.
- A chciałabyś ? - Zapytał .
-A ty ?
- Wszystko w twoich rękach . - Powiedział Harry .
-No jak zaczoles trzeba to zkonczyc kochany więc chcę to jak ?
Harry nie odpowiedział . Zbliżył się do mnie i pocałował mnie .
Nasz pocalunek był lepszy od tamtego w zakładzie. Czułam takie przyjemne uczucie. Jak bym miala motylki w brzuchu. Idealny pocałunek.
Czyżby się zakochałam ? Sama nie wiem . Harry jest miłym chłopakiem , ale znam go od kilku godzin i mało o nim wiem .
Jest świetny nie wiiem co myslec zobacze co będzie to bedzie. Moze sie lepiej poznamy i no... Te mysli towarzyszyly mi przez caly pocalunek przytulalismy sie i calowalismy okolo godziny to dlugo lecz przerwalismy bylismy zmeczeni.
Harry przytulił mnie i poszliśmy spać ...
Rano obudzilam sie i nie bylo obok mnie harrego ale jego ubrania lezaly nadal przy lozku.
Postanowiłam wstać i go poszukać
Nigdzie go nie widzialam. Ale slyszalam jakby ktos sie myl w lazience i spiewal pod prysznicem...
Domyśliłam się że to on dlatego nie weszłam do łazienki . Harry ma naprawdę śliczny głos .
Postanowilam zrobic sniadanie zeby bylo mu milo a slyszalam ze uwielbia tosty z dzemem na sniadanie wiec je zrobjlilam z goroco czekollado do pici
- Cześć . - Usłyszałam nagle głos Harrego za plecami .
-Hej mam dla cb niespodzianke. Tosty slyszalam od Liama że lubisz . - powiedziałam 
-To co dzisiaj będziesz robił?- spytalam
- No nie wiem , nie mam planów . Chyba że nagle okaże się że menadżer zrobi nam próbę . Ale nie myślę . - Powiedział Harry .
-Aha. Dobra siadajmy i zjedzmy. Moze opowiemy cos o sobie. No wiesz ty opowiedz o swoich przyzwyczajeniach itp. A ja o swoich ?
- Ok . Zacznij . - Powiedział Harry .
- A wiec lubie twixy , lubię piłkę nożną i często w nią gram , mieszkam z rodzicami . I uwielbiam pisać sms'y .Teraz ty . - Powiedziałam .
-Ja uwielbiam Taco's twixy i kotki. Nigdzie nie ide bez swojego iPhon'a....
- Czyżby pan doskonały miał wady ? - zaśmiałam się i wystawiłam mu język .
-Hehe alez oczywiscie ze nie a tak mam sklerozę...
-Wszystkiego najlepszego Cassie dzisiaj masz 18 lat ...
- powiedział Harry i przytulił mnie .
- Dzięki ...
-Haha robisz jakie przyjęcie czy cos?- spytal Harry
- Zupełnie zapomniałam . Harry dzięki że mi przypomniałeś . - Powiedziałam . Naprawdę zapomniałam o tym przyjęciu . Jeszcze tyle do zrobienia . Mama , Tata i Majka specjalnie wyjechali żebym zrobiła sobie urodziny . Muszę się streszczać .
-Spoko nie przejmój się my ci pomożemy ja Loui Zayn Niall i Liam. O nie... przeciez Liam jest w spioczce
Na samą myśl o tym zrobiło mi się smutno . Oczy robiły mi się szklane . Urodziny w takich okolicznościach ... to nie będą najlepsze urodziny .
- Dzięki , ale chyba sobie poradzę .Nie chce wam zawracać głowy . - w końcu zebrałam się i powiedziałam to kilka słów .
-Nie pozwol ze bedziemy twoimi dzisiejszymi pomocnikami
-powiedzial Harry
- Skoro tak nalegasz . to okey . - zaśmiałam się .
-Nom to jak? Co robimy najpierw?- spytal Harry
- Hmm... Zakupy . Trzeba coś kupić do jedzenia . - zaśmiałam się .
-Ok to ja mam coś dla cb to ode mnie pierwszy prezent.-usmiechnol sie Harry z tymi swoimi slicznymi doleczkami.
-Jaka sliczna Dziękuję nie musiales - Harry kupil mi sukienke ktoro sam zaprojektowal wyglondala tak lekko i miala kolor morski.
- Żeby zobaczyć twoją minę było warto .- powiedział Harry .
-Tak tak fajnie ale naprawde ona kosztowala fortune nie musiales. Jestes kochany.
Harry nie odpowiedział . Uśmiechnął się szeroko .
-ok to idziemy po zakupy na miasto?
-tak z ciekawosci kiedy wracajo twoi rodzice?-spytal Harry

opowiadanie nr.3

Jej odrazu zaczelismy ja gralam jako FCB moj ulubiony klub a Harry jako Manchester United
-O to wybralas druzyne uhuhu- smial sie Harry
Hiszpania z nami nie wygra no nie chlopaki?
- nwm jak ty ale ja glosuje za Cassie-powiedzialNiall
-A my za Harrym -powiedzieli Zayn i Loui
- Zdrajcy !- Powiedziałam i udawałam obrażoną . A oni się zaśmiali
- No nie czepiaj się . Po prostu Harry jest słodszy niż ty . - Powiedział Louis .
-Ej cicho bądzcie bo nie moge sie skupic na dawaniu forów Harremu
-Ok moze krotka przerwa?-spytal Zayn
-Ok powiedzial Hazza
Wynik to dla mnie 11a dla Harrego 1
- Cassie wygrywa i co chlopaki?- powuedzial Niall
- Fart i tyle . - Powiedział Harry .
- Po prostu jestem lepsza . - Powiedziałam i wystawiłam mu język .
- Ta jasne Niby w czym .? - Powiedział Harry.
- We wszystkim . - zaśmiałam się .
- Założymy się że nie ? -Powiedział Harry .
- Zależy co masz na myśli . - Zaśmiałam się.
- Cassie nie zakładaj się z nim on jest zboczony . - Powiedział Zayn .
-Ok zaklad ale w sportach mnie nigdy nie pokonasz bo pochodzę z Hiszpanii hha-powiedzialam-wiec jak brzmi twoj zaklad?
- zakładam że lepiej całuje . - Powiedział Harry i wystawił mi język .
-Nie praawda- powiedzialam
- chcesz się przekonać ? - zapytał Harry podnosząc brwi ku górze . CHłopcy tylko się śmiali .
-Ok bo mam pewnosc ze wygram- powiedzialam stanowczo
- Chcesz się lizać z Harrym ?! - Zapytał zdziwiony Zayn .
- Ale on jest mój . - Powiedział Lou i udawał ze płacze .
- Wygram . - Powiedziałam .
- To do dzieła . - Powiedział Harry
-Ale nie zamierzam sie z tobo calowac bo nikt tego nie rozstrzygnie ty powiesz ze sam lepiej calujesz a ja ze ja lepiej więc...?-spytalam
- Ja jestem uczciwy . No ale nie wiem jak ty - Powiedział Harry .
-Ok ale ja cb nie znam prawie i mam sie z tobo calowaci to jeszcze przy nich?- spytalam
- Nie patrzymy . - Powiedział Zayn i odwrócił się tyłem .
- Ja nie chce patrzeć jak mój Harry mnie zdradza . Wole Keviny . - Powiedział i odwrócił się tyłem .
-Ja tez nie zamierzam to wstydliwe-powiedzial Niall
Wszyscy byli odwroceni a my z Harrym siedzielismy naprzeciw siebie
Harry zbliżał się do mnie wolno . Obserwowałam każdy jego ruch . Zrobiłam to samo , zbliżyłam się do niego . Nasze usta połączyły się w pocałunku .
Calowalismy sie okolo 8 minut to bylo wspaniale jakby polonczyla nas jakas energia....
Widocznie chłopcy nie wytrzymali . Louis się odwrócił , po nim Zayn a na końcu Niall .
My nie przerywalismy nie wiem czemu bylo to przyjemne calowalismy sie jeszcze caly czas ...
- Może starczy ? - Zapytał Louis . Harry i ja jednak nie zamierzaliśmy przestawać . . Pocałunek był bardzo namiętny . Nasze języki idealne razem współgrały .
Nie wiem ile to ma jeszcze trwac to moj pierwszy pocslunek chcialam aby byl idealny...
i taki właśnie był . Może nie był on z księciem z bajki , ale osoba ,,współpracująca " robiła to znakomicie . Ale i tak jestem pewna że wygram .
Nagle Niall dal mi i Hazzie pstryczka w czolo i natychmiast przerwalismy...
- Czy wy wiecie ile wam to zajęło ?- zapytał zdziwiony Lou .
-nie odpowiedzielismy ja i Harry
-Liczlem aż 21 minut- powiedzial Zayn
- wow . No to poszaleliśmy - zaśmiałam się
-Noom powiedzial Harry
-I kto wygral- spytali chlopcy
- Zdecydowanie Cassie . Przyznaje bez bicia - Powiedział Harry .
- Mówiłam , jestem lepsza . - Powiedziałam
-Ile razy sie calowalas-spytal Harry
-Tak n serio?
-Noo
-To byl moj pierwszy raz
- powiedzialam ze wstydem
- Coo ?- Zapytał rozbawiony Harry .
- Nie śmiej się . - Powiedziałam
- Sorki ale dziwi mnie to że ktoś kto całuje się pierwszy raz robi to lepiej ode mnie . - Powiedział Harry .
-Widzisz mowilam ze jestem we wszystkim lepsza
-Tak wgl ile.masz lat i skod pochodzisz opowiedz nam cos o sobie-powiedzial Harry
-Mam na imie Cassie mam 18 lat jutro bede miala 19 hehe. Urodzilam sie Hiszpanii lecz jestem Angielką. Uwielbiam muzyke i pilke nozno czy cos jeszcze?- spytalam
- Skąd znasz naszego Liama ? - Zapytał Louis
-No i kocham Twixxy. Poznala go gdy na mnie wpadl na miescie
- Aha . - Powiedział Niall
-Nom to co robimy-spytalam
-Zagramy w nogę?- spytalam
- Nie bo znów mnie ograsz . - Powiedział Harry .
-Ok to bede z tobo w drozynie-hehe odpowiedziqlqm z uroczym usmiechem
- Skoro tak bardzo chcesz . - Powiedział i uśmiechnął się .
- To jak gramy ? - Zapytał Louis
-Ok gramy jakie sklady?-spytalam
-Moz ja z Cassie przeciwko wam i tak was pokonamy co?-spytal Hazza
- Nie macie szans . - Powiedział Louis .
- Jesteś za pewny siebie . - Powiedziałam .
-No wlasnie- powiedzial Harry
Zaczęliśmy grę . Ja z Harrym na resztę chłopców ...
W polowie meczu bylo 3:1 dla nas. Zrobilysmy sobie krotko przerwe.
...
- I co chlopaki kto jest lepszy?-spytal Harry
- Cassie . Ty na pewno nie . Gdyby nie ona to byś przegrał . - Powiedział Zayn .
-Tak? Na serio o mam focha-powiedzial Harry
- Na ile ? - Zapytał Zayn
-Na 2 minuty-powiedzial Hazza
-Oj Harry ni martw sie przpusciles tylko 1 gola-powiedzialam
- Na ciebie też mam strzelić focha ? - Zapytał Harry
-Nie no co ty-powiedzialam- hlopaki ja juz musze spadac chyba bo juz jest 17:2
- Odprowadzę cię . - Powiedział Harry .
-Nie dzieki poradze sobie-powiedzialam- A zresto daleko mieszkam nie przemeczaj sie
- Daj spokój . Odprowadzę cie . - Nalegał chłopak
-Ok jak tak nalegasz-powiedzialam-Ok zbierajmy sie.
Po 5 minutach zaczęłam żegnać się z chłopakami .
- Pa chłopcy . - Powiedziałam . Lou podszedł do mnie i przytulił mnie to samo zrobił Niall i Zayn .

Wyszlismy z domu nagle Harry zlapal mnie za reke. Lecz nie poscilam. Doszlismu po jakis40 minutach do mojego domu.
-Moze wejdziesz?-spytalam
- Jesteś pewna ? - Zapytał
Harry
-Nom niby czemu nie wchodz rodzice pojechali w delegacje na 1 tydzien a siostra u babci a dopiero jest 19:42
- No to w takim razie ,okey . - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-Dobra-powiedzialam otworzylam drzwi i weszlismy
-ok zrobie nam kolacje bo jestes gosciem co powiesz na spaghetti?- spytalam
- Okey . Pomogę ci . - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-Nie trzeba dam rade a ty jestes gosciem wloncz tv i usioc na kanapie
- Jak wolisz . - Powiedział Harry . Zrobił tak jak mówiłam a ja poszłam do kuchni żeby zająć się kolacją
Krzątalam sie w kuchni to bylo moje 1 spaghetti w zyciu wiec balam sie ze mi nie wyjdzie no ale sie udalo ulozylam je.ladnie na 2 talerzach i podalam na stol w salonie.
Harry zaczął jeść , strasznie się przejęłam że mu nie będzie smakowało .
- O boże , paskudne . - Powiedział Harry krzywiąc się . Zrobiło mi się głupio .
- Żartowałem . Pyszne . - Zaśmiał się Harry.
- No wiesz co ?! - Powiedziałam i udawałam obrażoną .
-Naprawde najlepsze spaghetti jakie jadlem tak dobre jak mojej mamy nie obrazaj sie ja czasem taki jestem.
- No dobrze . Już mi przeszło . - Powiedziałam i uśmiechnęłam się . Zaczęłam jeść swoje spagetti
Juz konczylam Harry tez gdy wziol jeden makaron ciognol sie i ciognolnie mogl g zjesc moj tez jakis taki dlugi okazalo sie ze to jeden makaron jemu ten sam ...
Po chwili nasze usta znów połączyły się w namiętnym pocałunku . niale lecz w zebach mialam spaghetti i czulam sie nie komfortowo po jakis 3 minutach przerwalam
-Co jest?-spytal Harry
-Nic mam mieso w zebach hahaha
-A mi sie przypomniala bajk "Zakochany kundel" hehe-powiedzial Harry
Razem z Harrym wybuchnęliśmy śmiechem . Harry cały czas się do mnie uśmiechał .
-Co sie tak cieszysz?-spytalam
-Bo masz doleczki w policzkach tak jak ja i piękny uśmiech.
- Dziękuje . To co robimy ?- Powiedziałam i znów się uśmiechnęłam .
-No nwm oglądamy film moze lub ty cos eymysl wkoncu jestes gwiazdo popu.
- Film to całkiem dobry pomysł . Może Horror ? - Zapytał Harry
-Ale ja się boję horrorów.-powiedzialam
- Jak się będziesz bała to się przytul . - Powiedział Harry .
-Tak? Co ty kombinujesz młody? Ok jak chcesz a tak wgl ile masz lat Harry?
- 19 - Powiedział Harry i uśmiechnął się .
-Oo a ja 19 będę miała za 7 minut jest już 23:53. Tak zaczynajmy może film.
- Okey . Zaczynajmy . - Powiedział Harry . Włożyłam płytę do DVD i usiadłam koło Harrego .
Przez jakies 30 minut nie bylo nic strasznego. Ale pozniej bylo staasznie.
-AAaaaa!!- krzyknelam
i wtuliłam się w Harrego .
On się tylko uśmiechnął
i objął mnie
- Może wyłączymy co?- spytalam- boje sie
- Jak sobie życzysz . - Powiedział Harry . Wstał i wyłączył film .
 

piątek, 15 marca 2013

Opowiadanie cz.1

Wstałam rano , dość wcześnie . Spojrzałam na telefon . Przeciągnęłam się i podeszłam do szafy . Ubrałam mój ulubiony T-shirt i leginsy . Włosy upięłam w koka . Zeszłam na dół . Przywitał mnie krzyk mojej siostry . Skakała jak szalona wokół mojego taty . Nie wiedziałam o co jej chodzi tym razem , pomimo tego że dość często robiła takie rzeczy .
-A tej co odbija znowu ?- spytałam .
- Cassie zachowuj się . Ona się po protu cieszy. - Powiedział Tata
- A nie może cieszyć się ciszej ? I co się takiego wydarzyło ?- Zapytałam
- Tatuś kupił mi płytę 1D ! - piszczała .
- O rety masz radochę. Ogarnij fazke dobra mniejsza z tym. Wychodzę  ! - krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami biorąc tylko słuchawki iphona i twixa.
Miałam dość tego że moi rodzice skaczą wokoło mojej siostry . Od kąt ona jest nie liczę się ja . Mam dość tego wszystkiego . Tylko co mam zrobić ? Przecież nie powiem im ,, Hej , zauważcie mnie ! Jestem waszą córką i brak mi waszej miłości i wsparcia ! Ma tylko 11 lat a zachowuje się jak rozpieszczona 6 latka no faktycznie mamy dużo kasy ale rodzice powinni się tez mną interesować. Myślałam o tym przez cały cza na spacerze słuchając  muzyki.Po jakiś czasie gdy dochodziłam do Starbucksa wpadł ktoś we mnie .
- Patrz jak chodzisz debilu ! - Wrzasnęłam . Nie wiem dlaczego się uniosłam . Byłam wściekła na tą sytuację w domu .
- Ojej przepraszam nie chciałem. Widać co ciebie gryzie coś się stało? -spytał nieznajomy.
- Tak szczególnie jak wpada na mnie jakiś koleś wtedy chyb mogę sie zdenerwować co? - powiedziałam z ironią .
- No oczywiście że możesz . Może w ramach przeprosin przejdziemy się na krótki spacer i powiesz mi co się gryzie ? - Zapytał ze słodkim uśmiechem na twarzy .
- Ok wybaczam ci i w ramach przeprosin mogę pójść z tobą na spacer- uśmiechnęłam się i zapomniałam o tamtej sytuacji która mnie gryzła. Było wspaniale poznaliśmy się trochę zwiedzaliśmy różne miejsc byliśmy na fontannie i tańczyliśmy pośród niej byliśmy cali mokrzy ale było wspaniale jakbym o wszystkim zapomniała.Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęło się ściemniać . Nie chciałam zostawiać Liama . Tak nazywał się chłopak który wpadł we mnie .
- Sorki Liam ale ja już muszę lecieć do domu , robi się ciemno a nie chce niepokoić rodziców . - Powiedziałam . ,, Nie chce niepokoić rodziców " ?! Ja chyba oszalałam . Oni mają mnie kompletnie gdzieś .
- Ok może Ciebie odprowadzić?
- Oczywiście jak chcesz
Chłopak odprowadził mnie byliśmy pod moim domem kazał mi zamknąć  oczy co mi pisał na dłoni dal buziaka w policzek i pobiegł. Otworzyłam oczy napisał ,,Zaskoczona co to mój numer ...... zadzwoń jak będziesz miała chwilę". Uśmiechnęłam się obróciłam i pomachałam chłopakowi na pożegnanie. Weszłam do domu
...mama i tata siedzieli w salonie .
- Gdzie ty byłaś ?! Wiesz która godzina ? - Zapytał wkurzony tata .
- Tak wiem . - Powiedziałam spokojnie .
- Dziewczyno ty wiesz jak się martwiliśmy ? - zapytała moja rodzicielka .
- Martwiliście się ?! Ojej chyba się wzruszyłam ! Zawsze macie mnie gdzieś a teraz jestem dla was taka ważna ze jak przyjdę o 21 to się tak strasznie martwicie !- Krzyczałam przez łzy . Tata chciał coś powiedzieć lecz szybko pobiegłam do góry .Zamykając się w pokoju . Chciałam zadzwonić do Liama . Przy nim zapominałam o wszystkim , wiedziałam że on mnie zrozumie . Przez dłuższą chwile nie mogłam się zdecydować czy zadzwonić do niego . Postanowiłam ze to zrobię . Po dłuższej chwili usłyszałam jego głos .
- Halo ? - Zapytał
- Liam to ja Cassie . - Powiedziałam przez łzy .
- Cassie co jest ? - Zapytał zaniepokojony Liam .
- Muszę z kimś pogadać . - Powiedziałam płacząc .
-Może spotkamy sie jutro , wtedy wszystko mi opowiesz . - Powiedział chłopak .
- Dobrze .- Powiedziałam nadal płacząc .
- Cassie serce mi się kraja jak słyszę że płaczesz . Proszę przestań bo ja też będę płakał .- Powiedział chłopak . 
-Dobrze już przestaje , do jutra . - Powiedziałam . Po rozłączeniu się przebrałam się w piżamę .Z samego rana wstalam ubralam trampki i sukienkę od D&G i zadzwonilam do Liama . 
Po chwili usłyszałam jego głos .
- Hej Cass . Wszystko okey ? - Zapytał
- Lepiej . Ale nie w 100 % . - Powiedziałam i westchnęłam .
-Oh okey za 20 minut będę pod twoim domem muszę  się sprężać  bo jestem jeszcze w piżamie - powiedział Liam.
Za 18 minut ktoś zapukał do okna w moim pokoju.
-Liam to ty weź byś jeszcze spadł z tej drabiny nie lepiej było wejść drzwiami a tak wgl skąd  ty ją wytrzasnąłeś ?-spytałam mega zdziwiona.
-Kupiłem specjalnie dla ciebie.To prezent możesz ją wziąć nie przyda mi się już.
-Świetny prezent drabina no ale dziekuje.
-Ha nie spóźniłem sie jestem 2 minuty przed czasem.Tak to moja zaleta rzadko się spóźniam.
-świetnie-powiedziałam .