Translate

piątek, 29 marca 2013

Opowiadanie nr. 5

-mama mi wczoraj napisala ze za 1 miesioc bo po delegacji z tato chco jechac na urlop do Paryza.
- Tak długo sama w domu ? Nie boisz się ? - zapytał harry , próbował ukryć śmiech.
-Wiesz co? szczerze nigdy nie bylam az tak dlugo sama w domu i troche sie obawiam.
- To może na ten miesiąc zamieszkasz z nami . - Powiedział Harry .
-Nie wiem bede wam przeszkadzac tylko.
- Daj spokój . Ty nam ? Najwyżej nam będziesz gotować , prasować , odkurzać , prać itd. - zażartował Harry .
- Hehe myslisz ze ja sie na tym dobre z nam do nas przychodzi sprzotaczka bo mama i ja nie ogarniemy tak wielkiego domu. Hehe. Ale ok moge z wami zamieszkac i wam pomagac ale spytaj sie chlopakow ok?
- Myślisz że oni będą protestować ? Louis może mieć jakieś krzywe akcje że go zdradzam ale tym się nie przejmuj . - powiedział Harry i zaśmiał się .
- Ah ok spoczko ale ok idziemy na miasto a tak wgl jaka moze byc 18-nastka? Trzeba bedzie jakos fajnie przygotowac.
- Zapowiadam że nie pijesz na tej 18-nastce . - powiedział Harry .
-No nie nigdy nie pilam i chyb narazie nie bede probowac- zasmialam sie.
Szlismy w strone centrum.
Po drodze zatrzymały nas jakieś dziewczyny i prosiły Harrego o zdjęcia i autografu
-Hej Harry czy tak zawsze jest?-spytalam
- Tak . Ale idzie się przyzwyczaić . - powiedział .
-Aha nwm to musi byc meczoce chyba czo?
- czasami . Wiesz, czasami mam ochotę pobyć sam ze sobą a ty idzie za mną tłum fanek . - powiedział Harry i westchnął .
- Oh naprawde ci wspolczuje- i w tej chwili go lekko przytulilam.
Harry objął mnie ramieniem .
- i od razu mi lepiej . - zaśmiał się
-No widzisz-powiedzialam
-Nom widze jak ty n mnie dzialasz- sie usmiechnol uroczo
ja również się uśmiechnęłam .
Weszlismy do wielkiego supermarketu i kupilismy mega woele jedzenia i picia i ozdob itp.
- No to wracamy . Mamy wszystko ?- Powiedziałam .
-ej a ubranie dla cb na imprezke?- spytal zaskoczony Harry
- Coś znajdę . Mam jeszcze tą sukienkę od ciebie . - powiedziałam .
-Ok wracamy-powiedzial Harry
Przyjechalismy do domu ...
Byli tam chlopcy
-jak weszliscie?
-twoja sprzotaczka przyszla i nam otworzyla
-powiedzial Niall
- aha .A tak w ogóle to cześć - powiedziałam
-hejj-krzykneli chlopcy
-Jak sie razem spalo?-spytal Zayn
-Uhuhu-gadali chlopcy
- Zayn ! co ty pieprzysz skąd ty takie teksty bierzesz ? - zapytał Harry .
-No nwm jestescie pelnoletni i sie pytam jak wam sie spalo to jak?-spytal Zayn i chlopcy sie na nas caly czas gapili.
- Ale my się nie pieprzyliśmy . - zaśmiał się Harry .
-ale ja sie caly czas pytam jak wqm sie spalo czy sie wyspaliscie i wgl a Harry o czym ty myslisz-spytal Zayn
zaśmiałam się . Harry zrobił się różowy .
- Bardzo dobrze się spało , Zayn . - powiedziałam przez śmiech .
- Ups-powiedzual Harry ze wstydu...
- Nie martw się . Taka to już natura zboczeńca. - zaśmiałam się .
-Hehe no nie wiedzialem-i Harry walnol Zayna poduszko
-ok pomozecie mi czy mam sama przygotowac tak wielko chate? Wy zboczency jedni-powiedzialam z usmiechem.
- pomożemy . - powiedzieli chłopcy i zerwali się na równe nogi .
Byla godzina 12:00 przygotowania trwaly razem z obijaniem chlopakow do jakiejs 16:15
-No nawet szybko nam poszlo i efekt zajefajny..-powiedzialm....
- No racja . - Powiedział Zayn .
-Ok zaprosilismy gosci impreza zaczyna sie o 18:30 mamy jeszcze troche czasu co robimy?-spytalam
- Gramy w butelkę ? - Zapytał Zayn .
-Ok -powiedzial Harry
-ok-Louis
-moze byc-niall
-dobra-powiedzialam ja...
Usiedliśmy w kółku i zaczęliśmy grać .
Krecil Zayn i wypadlo na Nialla...
Kazał mu nie jeść do imprezy .
Potem kręcił Niall wypodło na Louisa
Niall kazal ubrac sie Louisowi na impreze w rozowy sweterek.
Krecil Louis wypadlo na mnie
Kazał mi zatańczyć ... <hahaha>
Ja zakrecilam wypadlo na Harrego
nie za bardzo wiedziałam co mu dać więc poprosiłam chłopców o pomoc
Bardzo dlugo mysleli gadali cos po cichu i wkoncu wymyslili... 


SORKI ZA ORT :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz