Translate

piątek, 15 marca 2013

Opowiadanie cz.1

Wstałam rano , dość wcześnie . Spojrzałam na telefon . Przeciągnęłam się i podeszłam do szafy . Ubrałam mój ulubiony T-shirt i leginsy . Włosy upięłam w koka . Zeszłam na dół . Przywitał mnie krzyk mojej siostry . Skakała jak szalona wokół mojego taty . Nie wiedziałam o co jej chodzi tym razem , pomimo tego że dość często robiła takie rzeczy .
-A tej co odbija znowu ?- spytałam .
- Cassie zachowuj się . Ona się po protu cieszy. - Powiedział Tata
- A nie może cieszyć się ciszej ? I co się takiego wydarzyło ?- Zapytałam
- Tatuś kupił mi płytę 1D ! - piszczała .
- O rety masz radochę. Ogarnij fazke dobra mniejsza z tym. Wychodzę  ! - krzyknęłam i wyszłam trzaskając drzwiami biorąc tylko słuchawki iphona i twixa.
Miałam dość tego że moi rodzice skaczą wokoło mojej siostry . Od kąt ona jest nie liczę się ja . Mam dość tego wszystkiego . Tylko co mam zrobić ? Przecież nie powiem im ,, Hej , zauważcie mnie ! Jestem waszą córką i brak mi waszej miłości i wsparcia ! Ma tylko 11 lat a zachowuje się jak rozpieszczona 6 latka no faktycznie mamy dużo kasy ale rodzice powinni się tez mną interesować. Myślałam o tym przez cały cza na spacerze słuchając  muzyki.Po jakiś czasie gdy dochodziłam do Starbucksa wpadł ktoś we mnie .
- Patrz jak chodzisz debilu ! - Wrzasnęłam . Nie wiem dlaczego się uniosłam . Byłam wściekła na tą sytuację w domu .
- Ojej przepraszam nie chciałem. Widać co ciebie gryzie coś się stało? -spytał nieznajomy.
- Tak szczególnie jak wpada na mnie jakiś koleś wtedy chyb mogę sie zdenerwować co? - powiedziałam z ironią .
- No oczywiście że możesz . Może w ramach przeprosin przejdziemy się na krótki spacer i powiesz mi co się gryzie ? - Zapytał ze słodkim uśmiechem na twarzy .
- Ok wybaczam ci i w ramach przeprosin mogę pójść z tobą na spacer- uśmiechnęłam się i zapomniałam o tamtej sytuacji która mnie gryzła. Było wspaniale poznaliśmy się trochę zwiedzaliśmy różne miejsc byliśmy na fontannie i tańczyliśmy pośród niej byliśmy cali mokrzy ale było wspaniale jakbym o wszystkim zapomniała.Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęło się ściemniać . Nie chciałam zostawiać Liama . Tak nazywał się chłopak który wpadł we mnie .
- Sorki Liam ale ja już muszę lecieć do domu , robi się ciemno a nie chce niepokoić rodziców . - Powiedziałam . ,, Nie chce niepokoić rodziców " ?! Ja chyba oszalałam . Oni mają mnie kompletnie gdzieś .
- Ok może Ciebie odprowadzić?
- Oczywiście jak chcesz
Chłopak odprowadził mnie byliśmy pod moim domem kazał mi zamknąć  oczy co mi pisał na dłoni dal buziaka w policzek i pobiegł. Otworzyłam oczy napisał ,,Zaskoczona co to mój numer ...... zadzwoń jak będziesz miała chwilę". Uśmiechnęłam się obróciłam i pomachałam chłopakowi na pożegnanie. Weszłam do domu
...mama i tata siedzieli w salonie .
- Gdzie ty byłaś ?! Wiesz która godzina ? - Zapytał wkurzony tata .
- Tak wiem . - Powiedziałam spokojnie .
- Dziewczyno ty wiesz jak się martwiliśmy ? - zapytała moja rodzicielka .
- Martwiliście się ?! Ojej chyba się wzruszyłam ! Zawsze macie mnie gdzieś a teraz jestem dla was taka ważna ze jak przyjdę o 21 to się tak strasznie martwicie !- Krzyczałam przez łzy . Tata chciał coś powiedzieć lecz szybko pobiegłam do góry .Zamykając się w pokoju . Chciałam zadzwonić do Liama . Przy nim zapominałam o wszystkim , wiedziałam że on mnie zrozumie . Przez dłuższą chwile nie mogłam się zdecydować czy zadzwonić do niego . Postanowiłam ze to zrobię . Po dłuższej chwili usłyszałam jego głos .
- Halo ? - Zapytał
- Liam to ja Cassie . - Powiedziałam przez łzy .
- Cassie co jest ? - Zapytał zaniepokojony Liam .
- Muszę z kimś pogadać . - Powiedziałam płacząc .
-Może spotkamy sie jutro , wtedy wszystko mi opowiesz . - Powiedział chłopak .
- Dobrze .- Powiedziałam nadal płacząc .
- Cassie serce mi się kraja jak słyszę że płaczesz . Proszę przestań bo ja też będę płakał .- Powiedział chłopak . 
-Dobrze już przestaje , do jutra . - Powiedziałam . Po rozłączeniu się przebrałam się w piżamę .Z samego rana wstalam ubralam trampki i sukienkę od D&G i zadzwonilam do Liama . 
Po chwili usłyszałam jego głos .
- Hej Cass . Wszystko okey ? - Zapytał
- Lepiej . Ale nie w 100 % . - Powiedziałam i westchnęłam .
-Oh okey za 20 minut będę pod twoim domem muszę  się sprężać  bo jestem jeszcze w piżamie - powiedział Liam.
Za 18 minut ktoś zapukał do okna w moim pokoju.
-Liam to ty weź byś jeszcze spadł z tej drabiny nie lepiej było wejść drzwiami a tak wgl skąd  ty ją wytrzasnąłeś ?-spytałam mega zdziwiona.
-Kupiłem specjalnie dla ciebie.To prezent możesz ją wziąć nie przyda mi się już.
-Świetny prezent drabina no ale dziekuje.
-Ha nie spóźniłem sie jestem 2 minuty przed czasem.Tak to moja zaleta rzadko się spóźniam.
-świetnie-powiedziałam .

5 komentarzy: